czwartek, 31 grudnia 2015

Od Sono D.C. Dominic'a

Nowo poznany Dominic i ja staliśmy w milczeniu. Dym papierosowy kłębił się wokół nas, jak wąż.
Bycie krwiopijcą nie jest takie złe. nie umiera się na raka od palenia więc można się natruć do woli.
-też nie chce mi się tu tyle siedzieć, chociaż jestem tu dopiero w tym roku, zaczynając od podstaw i uwalniając się od normalsów.
-mieszkałaś z ludźmi?-zapytał Dominic, niedowierzając.
-a no tak.-zamilkłam.
Moja mama była wampirzycą, lecz ciotka tylko człowiekiem., co odczuwałam za każdym razem gdy na mnie spojrzała. Czytałam jej w myślach więc wiem, że byłam czarną owcą.
Wyrzuciłam niedopałek i zgasiłam go butem, aż zasyczało.
-no więc, kolego, jaki profil?-zapytałam.
-taki jak Ty rudzielcu-odparł wyrzucając peta
-czy Ty mi czytasz w myślach wampirasku?-zmarszczyłam czoło.
-otoż to-uśmiechnął się uwodzicielsko, na co ja przewróciłam oczami.
-uważaj bo i ja zacznę -usmiechnęłam się.-no to, do zobaczenia na zajęciach, sportsmenie.-dodałam ukazując kły.
Popędziłam przed siebie i znalazlam się przy akademii. Zobaczyłam przy wejściu wredną kotkę-Morgan.
Rzuciła do mnie jakimś przezwiskiem, lecz miałam to głęboko w tyle
W pokoju rozpakowałam się i przygotowałam na jutrzejszy dzień, pełen zajęć.
Przynajmniej znam jednego wampira i w dodatku z mojego profilu.

[Dominic?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony