- Kot? - zdziwiłem się - Kot! - wrzasnąłem i podskoczyłem.
Jasna jego mać, nikt mi nie powiedział, że są tu... Koty. Ochydne, fałszywe szczury. Zamknąłem drzwi i patrząc na te... Zwierzę wyminąłem je i udałem się na dół, żeby pozwiedzać. Jeszcze zdążę się rozpakować. Zaniepokoił mnie dźwięk cichych "tupów" który słyszałem doskonale. Odwróciłem się i zobaczyłem tego małego upiora. Mruczał.
- Odczep się - warknąłem do niego.
To chyba normalne, że wilkołaki nie lubią kotów, prawda? Ja ich nie cierpię. Obiecuję, jeszcze moment i kopnę go tak że się nie podniesie.
Kot, lub kotka, cały czas mnie szpiegował. Jak na razie, i na całe szczęście, nie spotkałem żadnego innego ucznia. Jakoś nie mam ochoty na "Jestem Tom, profil sportowy, bla bla bla...".
A czarny kot nadal dotrzymywał i kroku. O co mu chodzi!
Tak wpatrzyłem się w tego stworka że w końcu na kogoś wpadłem. Dziewczyna.
- Przepraszam, moja podzielna uwaga jest do kitu - uśmiechnęła się - jestem Sono- dodała, wyciągając rękę w jego stronę.
- Tom - uścisnąłem jej delikatną dłoń.
Sono? Morgan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz