- Takie życie ma plusy i minusy.
- A dokładniej?
- Cóż... możesz być świadkiem wielu ciekawych wydarzeń, ale nie możesz na przykład brać w nich udziału, żeby cie nie rozpoznali. Możesz kochać ciągle to nowe osoby, ale one w końcu umrą, a ty zostaniesz sam. Jest wiele za i przeciw takiemu życiu. Same bycie wampirem nasuwa jedno.
- Jakie?
- Martwi, ale żywi. Teoretycznie żyjesz. Chodzisz, poruszasz się, można cię dotknąć, ale tak naprawdę jesteś martwy. Nie bije ci serce, nie oddychasz, nie masz odbicia w lustrze. Tak jakby cię nie było.
- Ale... jak żyje się tak DŁUGO?
- Dziwnie. Ciągle jesteś młody, mam nadludzka siłę i zmysły, które z wiekiem rosną na sile. Po pewnym czasie ludzie zaczynają coś podejrzewać i musisz wyjechać z miasta. Nie można uprawiać stosunku, jeśli wiesz o co chodzi, z ludźmi i innymi stworzeniami, tylko z wampirem, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Nie da się urodzić wampirem. Wampirem się stajesz.
Wyraźnie posmutniałem. Tak... tęskniłem za rodzina. Mamą... tatą... i mała siostrzyczką...
<Sono>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz