czwartek, 7 stycznia 2016

Od Lucasa d.c. Madeleine

- Nie, ale mogę się zmienić w Wendigo jeśli to poprawi Ci humor - odpowiedziałem zbliżając się nieco do Madie - Jak było w domu?
- Nie najgorzej, gorąco mnie powitali - odgryzła się i ruszyła dalej w kierunku budynku wznoszącego się kilkadziesiąt metrów dalej.
Dogoniłem ją i ruszyłem obok.
- Czekałeś na mnie? - zapytała obojętnie
- Jasne, miałaś mi przywieść pamiątkę nie? - odpowiedziałem
- Myślałam, że żartujesz - skrzywiła się
- I nie wzięłaś? No nic... Przeżyję wasz brak sklepików z pamiątkami - uśmiechnąłem się krzywo
- Jakoś musisz - rzuciła
- Nie mam wyboru - przyznałem z krzywym uśmiechem na ustach
Śnieg zaczynał wolno padać więc przyśpieszyliśmy kroku. Po 5 minutach zamknęliśmy za sobą wielkie drzwi w samą porę bo za nami rozpętała się prawdziwa burza śnieżna. Madie ruszyła do swojego pokoju, a ja obok nieco znudzony.
- Masz zamiar teraz tak za mną łazić? - spojrzała na mnie kontem oka
- Nie mogę? - uśmiechnąłem się do niej lekko i dość drwiąco.
Wzruszyła ramionami.
- Skoro musisz, ale jak oberwiesz drzwiami mojego pokoju to aż się obliżesz - stwierdziła
Wsunąłem ręce w kieszenie. Korytarze były teraz puste, jak zwykle o tej godzinie. Wszyscy, którzy mieli opuścić w nocy akademie już wyszli, a Ci, którzy jej nie opuszczali smacznie spali.
- Trochę mi się nudzi, a bynajmniej, nie mam nic do roboty u siebie - powiedziałem kiedy weszliśmy do odpowiedniego korytarza.

< Madie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony