- Widzisz - zacząłem z uśmiechem na twarzy - Kiedy mama była w ciąży, nasza rasa nie była zbyt przewidywalna, gdyż mama jest wampirem, a ojciec wilkołakiem. Niestety, po naszych narodzinach okazało się, że powinniśmy być wilkołakami.. A Bill był zwyczajny. Śmiertelny, zwykły niemowlak. To było okrutne dla nas obu, gdyż ja czuję jego ból.. Mama musiała go ugryźć, żeby mógł żyć normalnie. Ja czułem to co on. Ta okropna noc śni mi się codziennie.
- To straszne - zmartwiła się - I co, nikogo nie obchodzi, że bliźniaki a innej rasy? - spytała
- Czy ja wiem. Jesteśmy identyczni, może Bill jest wyższy, szczuplejszy i bladszy, ale jakoś specjalnie się nie odróżniamy. Zresztą będziesz mogła go zobaczyć, bo on też będzie chodził tu do szkoły.
- Mhm - odparła - Czyta w myślach?
- Jak każdy wampir - zaśmiałem się - Bill jest nietypowym kolesiem. On maluje sobie oczy. Robi to tak jak dobra makijażystka. Czasem się zastanawiam czy nie powinien być kobietą, ale cóż - w końcu to mama go ugryzła. Może coś w tym jest.
- Może - uśmiechnęła się - Tom?
- Huh? - spojrzałem na nią
- Pokaż jak wyglądasz w postaci wilka - zagryzła całą dolną wargę
- Nie - pokiwałem głową
- Prooooooszę - zrobiła minę zbitego psa.
- Ehhhh... No okej - wstałem, odsunąłem się od niej na około dwa metry i przemieniłem się.
Jako wilk dorosły mam prawie 2 metry wzrostu. Moja sierść jest brązowo-biszkoptowa, a oczy są jaśniejsze niż moje czekoladowe.
Dziewczyna wzdrygnęła się.
- Wow - szepnęła - Wspaniały
Podszedłem do niej i usiadłem. Czasem lubię zachować się jak pies, skoro tak jestem nazywany.
- Umiesz mówić? - zapytała, głaskając mnie po pysku, a ja przekręciłem głowę. - Hah, czyli że nie.
- Sono? - przerwał nam Dominic - Kto to?
- Nasz kolega Tom, zasługuje na przeprosiny, nieprawdaż? - spojrzała na niego, a po chwili zeszła z ławki i wtuliła się w moje futro. - Śmierdzisz.
- Nie będę mówił do niego, kiedy jest psem - na te słowa warknąłem.
- Mógłbyś wziąć na wstrzymanie - pogłaskała mnie.
Znów poczułem się jak wybryk natury. Jak.. Ktoś inny. Nienawidzę tego uczucia.
Sono?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz