Zobaczyłem Sono z jakimś chłopakiem. Czułem ich chłód, wampiry. Breh.
Dziś pełnia, ale mam na nią szczerze wyrąbane. Dostałem od Billa eliksir dzięki któremu wytrwam najbliższe 7 pełni w postaci człowieka. Podszedłem do nich i przywitałem się.
- Miałaś oprowadzić mnie po szkole - przypomniałem
- Ach, zapomniałam - uderzyła ręką w czoło - Przepraszam
- Luz - puściłem jej oczko
- My się chyba nie znamy - wtrącił chłopak - Jestem Dominic - wyciągnął rękę w moją stronę
- Tom - uścisnąłem ją nieśmiało
Dominic i ja skrzywiliśmy się. Dla mnie jego dłoń była za zimna, a dla niego moja pewnie za gorąca. Wampiry.
- Wydaje mi się że twój brat jest wampirem - chłopak wykrzywił się
- Ty nietoperek, nie grzeb mi w bani - moje dłonie zacisnęły się w pięści
- Jakim cudem, skoro ty jesteś psem? - spytał złośliwie
- Spadam stąd, za nim wyczytasz mi z głowy straszną historię - prychnąłem - Trzymaj się, Sono.
Odszedłem jak najszybciej tylko mogłem, starając się nie myśleć o tym przykrym, dla mnie i Billa, wydarzeniu.
Sono? Dominic?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz